„Wszystko powinno być za darmo / Książki, teatr i płyty”

Prolog

Przyznaję: od pojawienia się pomysłu do powstania tego artykułu w takiej właśnie formie minęło troszkę czasu (prawie dwa tygodnie. Ale opłacało się). Powstało kilka(naście) jego wersji, w tym jedna na papierze. Pisałem też „w locie”, idąc do sklepu z piwami regionalnymi. Podróż ta przyniosła dwa wnioski, którymi chciałbym się tu tak przy okazji podzielić:

  • Pisanie w telefonie to droga przez mękę. Aplikacja zacinała się tak bardzo, że przez niemal cały czas wyzywałem sobie cichutko pod nosem.
  • Choć w okolicy tej mieszkam już ponad rok, to po raz pierwszy wybrałem się do tego sklepu na piechotę. Okazało się, że droga tam i z powrotem wynosi 1100 metrów. A razem z dokonaniem zakupów i rozmową na temat piwa z najwyższym IBU, jakie znajduje się obecnie na stanie, zajęła mi raptem piętnaście minut. Co kupiłem? Ciemnego, owsianego Kormorana za 4,50 zł. Pychotka…

Ok, rozpisałem się. Wracam więc do tematu książek i czytania. Ale mam też nadzieję, że rozbudziłem wasze apetyty na temat o piwach regionalnych. A taki też na pewno się pojawi. Zdziwieni? Przecież wśród alkoholi również trafiają się dzieła sztuki…

Treść właściwa

Stwierdzeniem stanowiącym tytuł tego artykułu zaczyna się pełen sarkazmu i ironii utwór „I can’t get no gratisfaction” zespołu Strachy na Lachy. A wy? Zgadzacie się z takim właśnie poglądem?

W sumie nie trudno jest go zrozumieć. W większości przypadków ceny tego typu rzeczy są naprawdę wysokie. Nic więc dziwnego, że nie każdy z nas może sobie pozwolić na kupowanie nowych książek, komiksów, płyt, biletów na koncerty, do kin czy teatrów. A szkoda, gdyż odpowiednio dobrane tego typu treści potrafią nas w znaczący sposób rozwinąć.

Garść numer 1

Co więc możemy począć w sytuacji, gdy nie stać nas na kulturę? Oto kilka rozwiązań (Uwaga! Wszystkie podane w tym artykule dotyczą książek):

  • Siadamy i rzewnie płaczemy nad swoim losem.
  • Krytykujemy rząd i pracodawców za niskie pensje.
  • Krytykujemy artystów, ich managerów/menadżerów/menedżerów (jak jest poprawnie?) oraz wydawców za „ceny z kosmosu”.

Podobają się wam takie rozwiązania? Mnie średnio… W żaden sposób nie poprawiają bowiem naszej sytuacji: jak nie było nas stać, tak nie stać nas nadal. Przynoszą tylko nerwy i stres.

Garść numer 2

Druga garść pomysłów i rozwiązań? Proszę bardzo:

  • Robimy zakupy w składzie taniej książki. W takim właśnie miejscu w Częstochowie kupiłem kiedyś „Erystykę, czyli sztukę prowadzenia sporów” Artura Schopenhauera za 4 (słownie: cztery) złote, a „Krotochwile i maksymy imć pana Zagłoby” za 50 (słownie: pięćdziesiąt) groszy! Jeszcze ich nie przeczytałem… Wstyd, wstyd, wstyd!
  • Idziemy po książkę do wypożyczalni lub czytelni.
  • Przez kilka dni pod rząd odwiedzamy najbliższy Empik i czytamy na sofie.

Już lepiej? A jest jeszcze jedno rozwiązanie.

Zawierająca jedną rzecz garść numer 3

  • Bookcrossing.

Cóż to takiego?

Przeczytaliście jakąś książkę? Uważacie, że warto byłoby się nią podzielić z innymi? No więc zostawiacie ją w jakimś miejscu publicznym. Może to być na przykład ławka w parku, budka telefoniczna, parapet w przychodni, siedzenie w autobusie, kanapa w kawiarni… I to jest właśnie bookcrossing.

A żeby ktoś jej nie potraktował jako zguby lub śmiecia, warto umieścić w niej odpowiednią informację. Chociażby taką (ta akurat pochodzi ze strony prowadzonej przez polskich bookcrosserów – bookcrossing.pl):

NIE jestem książką ZAGUBIONĄ!
Jestem książką znalezioną przez Ciebie.
I jestem ZA DARMO.

Jeśli lubisz czytać, weź mnie do domu,
przeczytaj, a następnie przekaż dalej.

W niektórych miastach takie „uwalnianie” książek jest nawet bardziej zorganizowane: ustawiane są specjalne półki/regały, gdzie można pozostawić przeczytaną publikację i przygarnąć kolejną.

Przyznacie, że pomysł w swojej prostocie jest wręcz genialny? Zamiast odkładać książkę na półkę (żeby się kurzyła), przekazuję ją komuś innemu. A co tam! Niech kurzy się u kogoś innego… tfu! Miałem na myśli: niech niesie kaganek oświaty dalej!

Plan działania

Przygotowałem dla was (i dla mnie też) plan działania:

  • Podejdźcie do regału z książkami.
  • Wybierzcie jedną publikację.
  • Jeśli jej nie przeczytaliście, to ją wreszcie przeczytajcie!!! (Tak jak ja „Erystykę”. Może wreszcie nauczę się, jak właściwie się z kimś spierać).
  • Wydrukujcie karteczkę ze stosowną treścią i umieśćcie ją w środku. W razie braku drukarki lub tuszu w takowej, napiszcie notatkę ręcznie, ale czytelnie i starannie.
  • Idźcie do parku / przejedźcie się autobusem / zadzwońcie z budki telefonicznej / odszukajcie w swoim mieście specjalny regał.
  • Zostawcie tam książkę.
  • Jeśli skorzystaliście ze specjalnego regału, weźcie sobie jakąś pozostawioną tam przez kogoś innego.
  • Wróćcie do domu lub idźcie w jakieś ulubione miejsce i czytajcie, czytajcie, czytajcie!
  • Powróćcie do punktu pierwszego i wykonajcie plan punkt po punkcie po raz kolejny…

To co? Podejmiecie wyzwanie i zostaniecie bookcrosserami?

Epilog

W niniejszym tekście świadomie pominąłem książki elektroniczne, tzw. ebooki, dostępne chociażby w formatach pdf, epub czy mobi, które można czytać na komputerze, w telefonie (albo smartfonie – ach, tak nowocześnie to brzmi…), na tablecie lub czytniku. W Internecie istnieje mnóstwo stron, np. Wolne Lektury, z których można pobrać tysiące darmowych publikacji tego typu. Na ten właśnie temat – ebooków – powstanie osobny artykuł.

***

Zdjęcie tytułowe (wybaczcie średnią jakość) przedstawia fragment z „Iteracji Piątej” książki „Maszyna Różnicowa” autorstwa W. Gibsona i B. Sterlinga.

Tak, przeczytałem ją. Nie, nie zostawię jej ani w autobusie, ani na ławce w parku. Tak, możecie przeczytać ją u mnie w domu (na sofie jak w Empiku). Nie, nie pożyczę jej, bo później zapomnicie i nie oddacie.

Reklamy

6 thoughts on “„Wszystko powinno być za darmo / Książki, teatr i płyty”

  1. Tak, zdecydowanie pośród alkoholi znajdują sie dzieła sztuki, marzę właśnie o 18-nastoletnim (ewentualnie 12-nasto) Maccelanie. Apropo’s Artykułu- pomysł z autobusem chodzi mi teraz po głowie 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s