Trylogia husycka – cytaty wybrane

W moim poprzednim artykule – „Powrót z wojny” – zapowiedziałem powstanie tekstu z wybranymi cytatami z „Trylogii husyckiej” Andrzeja Sapkowskiego.

Tak więc bez wdawania się w długie wstępy, umieszczam poniżej garść wybranych fragmentów, które szczególnie mi się spodobały. Z jedną tylko uwagą: moje poczucie humoru może być (i zapewne jest) trochę inne niż wasze. Zresztą nie wszystkie poniższe cytaty mają charakter satyryczny.

Narrenturm, wstęp:

Nie sprawdziły się mroczne proroctwa chiliastów, przepowiadających nadejście Końca dość precyzyjnie – na rok mianowicie 1420, miesiąc luty, poniedziałek po świętej Scholastyce. Ale cóż – minął poniedziałek, przyszedł wtorek, a po nim środa – i nic. Nie nastały Dni Kary i Pomsty, poprzedzające nadejście Królestwa Bożego.

(…)

Koniec świata nie nastąpił. Świat nie zginął i nie spłonął. Przynajmniej nie cały.

Ale i tak było wesoło.

Narrenturm, rozdział 9:

Warto pamiętać, że Szarlej jest demerytem, czyli księdzem, który w odosobnieniu odbywa pokutę za złamanie prawa kanonicznego:

Oczy Szarleja, zielone jak szkło butelki, były bardzo dziwne. Gdy się w nie spojrzało, dłoń machinalnie sprawdzała, czy sakiewka jest na miejscu, a pierścień na palcu. Myśl z niepokojem biegła ku pozostawionym w domu żonie i córkach, a wiara w cnotę niewieścią obnażała całą swą naiwność. Nagle traciło się wszelkie nadzieje na zwrot pożyczonych pieniędzy, pięć asów w talii do pikiety przestawało dziwić, autentyczna pieczęć pod dokumentem zaczynała wyglądać cholernie nieautentycznie, a drogo kupionemu koniowi zaczynało dziwnie rzęzić w płucach. To właśnie się czuło, gdy patrzyło się w butelkowo zielone oczy Szarleja.

Boży bojownicy, rozdział 2:

Reinmar i Samson Miodek po „przesłuchaniu” Jana Smirzyckiego:

– Bywaj, Samsonie. Aha, zapomniałem ci podziękować. Za telepatycznie przekazywane sugestie. To dzięki nim tak gładko poszło nam ze Smirzyckim.

Samson spojrzał na niego, a jego kretyńskie oblicze rozjaśnił nagle szeroki kretyński uśmiech.

– Poszło gładko – powiedział – dzięki twemu sprytowi i inteligencji. Ja mało pomogłem, niczym się nie przysłużyłem, jeśli nie liczyć rzucenia w Smirzyckiego beczką. Co się zaś tyczy sugestii, to żadnych ci nie dawałem. Telepatycznie ponaglałem cię tylko, prosiłem, byś się spieszył. Bo okropnie chciało mi się sikać.

Boży bojownicy, rozdział 6:

Huncleder i jego szulerzy, Szarlej, Manfred von Salm, Istvan Szeczy, Amadej Bata, Habart Mol oraz kaznodzieja grają w kości. Huncleder oszukuje:

– To był – uśmiechnął się Huncleder ospowatym półgębkiem – tylko żarcik. Taki mały żarcik tylko.

– W samej rzeczy – Szarlej zrewanżował się uśmiechem. – Mały, ale gustowny. I ucieszny. Raz w Norymberdze byłem świadkiem, jak za taki sam żarcik przy grze na pieniądze połamano kosterze obie ręce. Na kamiennym progu, za pomocą kowalskiego młota. Uśmialiśmy się, powiadam wam, do rozpuku.

Boży bojownicy, rozdział 8:

Szarlej próbuje dogryźć pewnej starej, przechwalającej się babie:

Nie widziałaś ty, starko, króla w życiu. Chyba że Heroda na jasełkach.

Boży bojownicy, rozdział 10:

Zdanie czarodzieja Telesmy na temat amuletów i ich poręczności:

Twierdzenie, że im masa amuletu znaczniejsza, tym większa jego moc, było truizmem, do tego truizmem wielce kłopotliwym. Sama natura czarodziejskich periaptów żądała wszak, by były poręczne. Talizman miał sens, gdy można go było nosić przy sobie – w kieszeni, za pazuchą, na palcu. Co z tego, mawiał Telesma, że sprasowany i ususzony bocian pozwala bezproblemowo czytać w cudzych myślach? Że zmumifikowana trupia noga niezawodnie chroni przed urokami? Gdzie to nosić? Na sznurku na szyi? Głupio się wygląda.

Boży bojownicy, rozdział 21:

Wstęp do rozdziału:

Rozdział dwudziesty pierwszy, w którym różne osoby – z różnych perspektyw – obserwują, jak też poczyna sobie historia. A historia, zerwawszy się z łańcucha, poczyna sobie jak cholera. I pokazuje, co potrafi.

O składzie osobowym ekipy husyckich agitatorów i ich zadaniach:

Razem jechali Drosselbart jako agitator, Rzehors jako pomocnik agitatora, Reynevan jako pomocnik pomocnika, Szarlej jako pomocnik Reynevana, Berengar Tauler jako zbytek łaski i Samson jako Samson.

Boży bojownicy, rozdział 24:

O broni, amunicji i prochu:

Stabilny i łatwo zapalny granulat otrzymywano poprzez zraszanie mielonego prochu ludzkim moczem, przy czym najlepsze efekty dawał mocz ludzi dużo i często pijących. Nie dziwota tedy, że proch wytwarzany w Polsce cieszył się na rynku zasłużenie dobrą renomą, a polskie młyny prochowe zasłużoną sławą.

Boży bojownicy, rozdział 25:

Rozmowa Reynevana i Brazdy z Klinsztejna w husyckim obozie:

– Mieliśmy jeszcze jednego księdza, ale niemocny był, słabował. Zmarło mu się. Pod Dusznikami go pochowalim. Będzie dwie niedziele temu.

– Zostaliście… – Reynevan odchrząknął. – Zostaliśmy więc bez pociechy duchowej?

– Jest wódka.

Lux perpetua, rozdział 2:

Rozmowa Reynevana i Allerdingsa na poważny temat:

– Jako żywo. A wiesz, co jest paradoksem?

– Nie wiem.

– To, że szkodząc kanonikowi, biskup szkodzi sam sobie. Otto Beess był we wrocławskiej kapitule praktycznie jedynym wciąż popierającym biskupa w kwestii nieograniczonej władzy papieża; reszta prałatów i kanoników coraz otwarciej deklaruje koncyliaryzm. Biskup intrygami pozbywa się stronników, marnie się to może dla niego skończyć. Sobór w Bazylei coraz bliżej. Wiele zmian może ten sobór przynieść… Czy ty mnie słuchasz? Co tam robisz?

– But czyszczę. W gówno wdepnąłem.

Lux perpetua, rozdział 10:

Biskup ma nową kochankę, Klaudynę Haunoldównę. Przybywa do niego – jak zwykle z poufnymi sprawami – Pomurnik:

Pomurnik wiedział, że można było przy niej spokojnie mówić o wszystkim. Nadzwyczajną urodę i nieprzeciętne walory ciała natura zrównoważyła u Klaudyny niedoborami. Głównie w mózgu.

Lux perpetua, rozdział 12:

Rixa Cartafila de Fonseca do Reynevana:

Staniemy na nocleg w Rogoźnicy, „Pod Bocianem”, tam jest bezpiecznie, a pchły występują w ilościach rozsądnych i akceptowalnych.

Reynevan i Rixa przekomarzają się, które z nich jest groźniejsze i bardziej przeklęte:

– Ja miałbym się lękać? – Reynevan z poważną miną włączył się do gry. – Ja? Ja jestem jeszcze lepszy. Jestem czarnoksiężnikiem, znam artes prohibitae. Mam to we krwi, cały na wskroś jestem przesycony straszliwą czarną magią. Gdy sikam, nad strugą moczu pojawia się tęcza.

Lux perpetua, rozdział 17:

Reynevan, Szarlej, Samson i Rixa siedzą mocno strapieni na skraju pogorzeliska:

– Paskudna rzecz – odezwała się wśród milczenia Rixa. – Paskudna rzecz, wojna w zimie. Der böse Krieg, jak na to mówią. Latem, jak chałupę spalą, to chociaż las pożywi, liściowie przed chłodem uchroni, z pól da się coś zebrać… A zimą to wyrok. Prowadzenia wojny zimą powinno się zakazać.

– Jestem za – kiwnął głową Szarlej. – Nienawidzę srać na mrozie.

Lux perpetua, rozdział 20:

Rozmowa Biedrzycha i Reynevana, który wraca do swoich kompanów po wyzdrowieniu:

– To dobrze. Gdzie jest Szarlej?

– Tam – Biedrzych wskazał na dalekie łuny. – Zajmuje się obniżaniem ekonomicznej pozycji księstwa raciborskiego. Awansował. Dowodzi oddziałem specjalnego przeznaczenia. Nazywają ich Podpalaczami.

Andrzej Sapkowski wielkim pisarzem jest

Zaprezentowałem tutaj tylko część z wielu fragmentów, które mi się spodobały. Po więcej odsyłam już do książki – poznajcie je sami i sami się przekonajcie o pisarskim kunszcie autora – Andrzeja Sapkowskiego (to ten pan ze zdjęcia tytułowego) – i jego niesamowitym poczuciu humoru.

A może któryś z powyższych cytatów spodobał się również wam? Albo też czytaliście „Trylogię husycką” i jakiś jeszcze inny fragment zwrócił waszą uwagę? Pod artykułem jest możliwość zostawienia komentarza. Skorzystajcie z niej, zapraszam. Wystarczy, że podacie tylko swój adres e-mailowy (nie będzie później widoczny) oraz imię lub pseudonim, pod jakim ma być widoczny wasz post.

***

Żeby później nie było: nie jestem autorem zdjęcia tytułowego. Pochodzi ono z tej strony, a w znalezieniu go pomógł mi Wujek Google.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Trylogia husycka – cytaty wybrane

  1. I’ve been surfing online more than 4 hours today, yet I never found any
    interesting article like yours. It is pretty worth enough for me.
    Personally, if all webmasters and bloggers made good content
    as you did, the web will be a lot more useful than ever before.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s