Żuczki nie żyją od 46 lat

Istnieli raptem przez 10 lat. Ale tyle czasu w zupełności wystarczyło, by skutecznie zawrócić w głowach setkom milionów ludzi i zainspirować tysiące współczesnych muzyków.

Dlaczego piszę o nich właśnie dzisiaj? 10 kwietnia to oficjalna data rozpadu The Beatles – czterech żuczków z Liverpoolu.

Ktoś kiedyś napisał, że jedyną rzeczą jaka im wyszła, było przejście przez jezdnię (to oczywiście nawiązanie do słynnej okładki albumu „Abbey Road”). Ale to oczywiście żart, bo jak można tak powiedzieć o zespole, którego 13 z 16 płyt (!!!) znalazło się na liście 500 albumów wszech czasów wg magazynu Rolling Stone? W tym cztery w pierwszej dziesiątce…:

  • 1. Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band
  • 3. Revolver
  • 5. Rubber Soul
  • 10. The Beatles

No cóż… Chapeau bas, panowie.

Bogactwo informacji

Wiele o nich już powiedziano i napisano. I wiele jeszcze można by powiedzieć i napisać. O genialnych albumach i utworach, które weszły do kanonu muzyki. O „inwazji brytyjskiej”. O beatlemanii: zbiorowemu, histerycznemu szałowi, jaki dopadał głównie młode fanki już na sam widok tych czterech chłopaków. O eksperymentach z narkotykami. O konfliktach i problemach. O kłopotach z fanami, którzy blokują ruch i stwarzają zagrożenie próbując zrobić sobie zdjęcie na pasach na wzór swoich idoli. O popularnej miejskiej legendzie, według której Paul McCartney zginął w wypadku samochodowym w roku 1966 i został zastąpiony przez sobowtóra. O… O… O… I o wielu innych rzeczach, sprawach i aspektach. O… O… O…

Ale nie ma co się powtarzać.

Koniec

Nie mam zamiaru też wnikać w dokładne powody rozpadu tego zespołu: konflikt między muzykami po śmierci ich menedżera – Briana Epsteina – oraz zamieszanie z osobą Johna Lennona. Jedno jest pewne: 10 kwietnia 1970 roku, dokładnie 46 lat temu, z zespołu odszedł Paul McCartney (a może jego sobowtór?), pieczętując ostatecznie koniec działalności The Beatles.

Można ich kochać, można nienawidzić. Można coverować ich utwory, bezczelnie z nich zżynać albo pisać o nich własne piosenki. Jak chociażby Jacek Kuderski z zespołu Myslovitz:

Jedno jest pewne – po zespole tym pozostała naprawdę ogromna spuścizna. I mało prawdopodobne, by ktokolwiek i kiedykolwiek im dorównał.

***

Zdjęcie tytułowe przedstawia członków zespołu po przybyciu na lotnisko im. Kennedy’ego w Nowym Jorku w USA, rok 1964. Od lewej: John Lennon, Paul McCartney, George Harrison, Ringo Starr.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s