Dwa lata bez Lemmy’ego

Nigdy nie byłem fanem ani Mötorhead, ani samego Lemmy’ego Kilmistera. Mogli nagrywać nowe utwory i wydawać kolejne płyty. I tak przechodziłem obok tego obojętnie i bez zagłębiania się. Nie był to po prostu mój klimat.

Ale gdy równo dwa lata temu usłyszałem informację o śmierci Lemmy’ego, wiedziałem, że świat muzyki – nie tylko heavy metalowej i hard rockowej – bezpowrotnie stracił kogoś wielkiego. Kogoś, kogo imię i nazwisko stały się synonimem muzycznego geniuszu i totalnie pojechanego rock’n’rollowego trybu życia…

Stron i artykułów z opisami numerów, jakie w ciągu swoich 70 lat życia wyciął Lemmy, są setki. Nie ma więc sensu ich tu powtarzać. No może oprócz jednej rzeczy, która zawsze mnie rozbraja. W jednym z wywiadów mówił: „Lekarz powiedział mi, że już nie mogę pić whisky. Wobec tego przerzuciłem się na wódkę.” Ech 😀

Zresztą… Co się będę rozpisywał. Po prostu nalejmy sobie do szklaneczki whisky i posłuchajmy samego Lemmy’ego. Tym razem w wersji unplugged:

Ian Fraser „Lemmy” Kilmister

24.12.1945 – 28.12.2015

***

Autorem zdjęcia tytułowego jest Adam Kliczek, http://zatrzymujeczas.pl (CC-BY-SA-3.0). Przedstawia ono oczywiście Lemmy’ego Kilmistera, wokalistę i basistę zespołu Mötorhead (podczas Festiwalu Ursynalia 2013 w Warszawie).

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s