Ambiancé

Ambiancé

Anders Weberg. Mówi wam coś to nazwisko? Mnie do wczoraj nie mówiło kompletnie nic. Ale dzisiaj uważam tego gościa za geniusza.

O Andersie

Anders Weberg to 46-letni szwedzki artysta. Od ponad dwudziestu lat zajmuje się sztukami wizualnymi. Nie zdążyłem jeszcze zapoznać się z jego twórczością. Na razie wiem, że jego dotychczasowy najdłuższy projekt wideo to film liczący sobie 12 (słownie: dwanaście) godzin.

Słowem „dotychczasowy” uchylam już rąbka tajemnicy…

Rekordy

Jeśli ciężko wam było usiedzieć w fotelu podczas oglądania „Władcy Pierścieni” lub „Hobbita” (każda z części trwała mniej więcej po trzy godziny, wersje reżyserskie były jeszcze dłuższe), to co powiedzielibyście na obejrzenie filmu „Empire” Andy’ego Warhola z 1964 roku? To trwające 8 godzin i 5 minut statyczne, niezbyt wyraźne, nocne ujęcie na nowojorski Empire State Building. Tak, przez cały film widzimy tylko jedno ujęcie wieżowca!

BTW. Jeśli znajdę ten film gdzieś online, to zapraszam na wspólne oglądanie. Jak na razie trafiłem na niego tylko na YouTubie, ale jakość tej wersji jest fatalna… Nie, nie żartuję: jak znajdę, to zapraszam na projekcję. Sądzę, że skłoni ona do wielu przemyśleń, więc warto będzie ze sobą przynieść coś do notowania lub nagrywania, jeśli w taki sposób wolicie utrwalać swoje uzewnętrznione myśli.

A więc film Andy’ego Warhola trwa osiem godzin, Andersa Weberga dwanaście… A co powiecie na duński „Modern Times Forever”? To wyprodukowany w 2011 roku przez grupę Superflex najdłuższy – jak do tej pory – film na świecie. Trwa on raptem – uwaga, usiądźcie – 240 godzin… Tak: 240 godzin, czyli 10 dni. A przedstawia – oczywiście z wykorzystaniem tricków filmowych – zmieniający się pod wpływem pogody i mijających tysiącleci budynek Stora Enso w Helsinkach.

Zwrotem „jak do tej pory” uchylam kolejnego rąbka tajemnicy…

Skoro tyle mówię o tej tajemnicy, to chyba czas na jej całkowite ujawnienie

Nie będę trzymał was już dłużej w niepewności. Niech te cztery informacje – tytułowe „Ambiancé”, wspomniany Anders Weberg, „dotychczasowy” i „jak do tej pory” – złożą się w całość…

Obecnie (to znaczy już od sześciu lat) szwedzki artysta Anders Weberg pracuje nad filmem, który trwać będzie 720 godzin, czyli dokładnie 30 dni.

MIESIĄC!!!

Tak, jego dzieło noszące tytuł „Ambiancé” ma trwać tyle właśnie czasu!

O „Ambiancé” słów kilka

„Ambiancé” to z francuskiego klimat, otoczenie, środowisko, atmosfera. I słusznie kojarzy się z surrealistyczną, senną muzyką ambient. Jak przyznaje bowiem sam autor, film ten będzie dotyczył wielu przeróżnych dziedzin, takich jak życie, śmierć, odpoczynek czy przyroda, połączonych z surrealistycznymi obrazami.

Niektóre sceny zawierają też ujęcia aktorów, performerów i tancerzy. Ale jak na razie nie padło w nim – i najprawdopodobniej nie padnie – ani jedno słowo.

Jest za to muzyka. Tą – na potrzeby tego dzieła – tworzy niemiecki kompozytor Martin Juhls.

Projekcje

Co z pokazami tego filmu? Jednorazowe seanse odbędą się równocześnie na pięciu kontynentach od 31 grudnia 2020 roku. Później do każdego z tych wybranych miast, w których film zostanie wyświetlony, przybędzie artysta i własnoręcznie zniszczy oryginał, wypije kieliszek wina i tym samym zakończy cały projekt.

Może jakiś zwiastun?

Racja, pewnie chcielibyście zobaczyć jakiś zwiastun, skoro prace nad tym dziełem trwają już od sześciu lat. Pierwszy zwiastun (teaser) został już usunięty z Internetu: można było zobaczyć go pomiędzy czwartym a dwudziestym lipca 2014 roku, a trwał – jak na zwiastun przystało – tylko 72 minuty.

W roku obecnym – 2016 – pojawić ma się pierwszy krótki trailer. Jego długość? Raptem 7 godzin i 20 minut. W sam raz na nudną dniówkę w pracy. Jeśli dobrze wyczytałem na oficjalnej stronie projektu (link na końcu tego artykułu), to jego premiera jest w dniu dzisiejszym!

Jeśli to dla was za mało, poczekajcie do roku 2018 na dłuższy trailer: 72 godziny. 3 dni to już trochę sensowniejsza długość…

No dobra, jeśli nie dysponujecie akurat wolnymi trzema dobami, zerknijcie poniżej na 1-minutowy wycinek z krótszego trailera:

Jakie macie odczucia? Bo jeśli chodzi o mnie, to piszę to bez nabijania się i w pełni władz umysłowych: naprawdę jestem zainteresowany tym filmem. Trzeba być geniuszem i mieć w sobie mnóstwo odwagi, by wymyślić coś tak innego i na swój sposób szalonego. Złożonego, spójnego, osobistego, intymnego, -ego, -ego, -ego…

Z niecierpliwością będę śledził kolejne doniesienia z prac nad tym rekordowym, historycznym dziełem i – jeśli będzie mi się chciało – informował was o nich na łamach tego bloga.

I mam oczywiście nadzieję, że którymś z wybranych do projekcji miast będzie jedno ze znajdujących się w Polsce.

Materiały dodatkowe i źródłowe

Już chcecie dowiedzieć się czegoś więcej na temat filmu „Ambiancé” i samego autora? Sprawdźcie poniższe linki:

Albo w wyszukiwarkę na Facebooku wklejcie frazę: „Ambiancé – the longest film. 720 hours/30 days”.

***

Jeśli wstawiony do tego artykułu trailer nie działa lub jest niedostępny, oznacza to tylko jedno – Anders Weberg już go usunął. Poszukajcie wtedy na własną rękę, na przykład na oficjalnej stronie projektu.

***

Myślałem też o napisaniu do Andersa Weberga i poproszeniu o zgodę na umieszczenie w tym artykule, chociażby w formie zdjęcia tytułowego, jakiegoś kadru z jego filmu. Ale doszedłem do wniosku, że skoro artysta chce na sam koniec całkowicie usunąć swoje dzieło, to nie będę utrudniał mu zadania poprzez zamieszczanie nawet jednej klatki.

Reklamy